Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 777 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


ROZDZIAŁ 15

niedziela, 20 listopada 2011 22:46

- Jak tam w mieście ? coś szczególnego wydarzyło się przez te wakacje ? - spytałam uśmiechając się do przyjaciółki. Usiadłyśmy na kanapie popijając herbatę i zajadając się popcornem.

- W sumie nic ciekawego, wiesz jak to jest chodzą, plotkują, ale i tak mam lepszą wiadomość! - wyprostowała się z podekscytowania i uśmiechnęła się do mnie. Byłam ciekawa co takie radosnego mogło się wydarzyć. Kątem oka dostrzegłam, że w kuchnii pojawił się własnie Harry, który przygotowywał picie dla siebie i pozostałych chlopców. 

- George wrócił i pytał o ciebie - uśmiech nie znikał z jej twarzy w przeciwieństwie do mojej. Na to imię zamarłam.- widział wasze zdjęcia - przyjaciółka przeniosła wzrok na mojego chłopaka, który bacznie nasłuchiwał słów Anny. - Chciał tu przyjechać, ale zatrzymałam go. Choć nie wiem, sama znasz go najlepiej, wiesz jaki jest - teraz nie odpuści. Siedziałam na kanapie jak słup soli nie wiedząc co robić i mówić. Nie na taką informację czekałam. George - mój były chłopak, pierwsza wielka miłość w moim życiu. Byliśmy ze sobą ponad 2 lata, jednak nasz związek rozpadł się i dotej pory trudno było mi się z tym pogodzić. Od kiedy w moim życiu zagościł Harry i chłopcy starałam się o nim zapomnieć. Udało się, aż do teraz. Był on szalenie przystojnym chłopakiem. Blond włosy, wielkie niebieskie oczy i idealnie wyrzeźnbione ciało sprawiało, że zawsze był on obiektem porządania wśród wielu dziewczyn. 

- Jak to wrócił ? - wydusiłam z siebie dopiero teraz, nadal lekko zaskoczona wiadomością.

- Wiedziałam, że tak zaragujesz - Anna opadła na kanapę - normlanie, wrócił. Podobno ostatnio widziano go na mieście z Kate. Kolejna wiadomość uderzyła we mnie jak grom z jasnego nieba. Mój wróg od wieków prowadzał się z miłością mojego życia. Dziewczyna wiele razy starała się doprowadzić do rozpadu związku mojego i Georga, wkońcu po wielu próbach udało się jej. Chłopak wyleciał do Nowego Yorku z rodzicami a ja ze złamanym sercemi wrogiem na karku zostałam w mieście. Płakałam długo. pomiesiącu zaczęłam wracać do normlanego życia. Na szczęście byli ze mną przyjaciele, którzy stale mnie wspierali. Miałam nadzieję, że to na tyle 'cudownych' informacji na dzisiaj. 

- Nie, nie, nie - wstałam, schowalam twarz w dłonie i chodziła po pokoju zataczając kółka. - On nie może, nie ma prawa. po tym wszystkim jeszcze o mnie pyta ? Akurat teraz ? Kiedy wszystko zaczęło się układać ?- spytałam z lekko zeszklonymi oczami. - Proszę Cię nie mówi mu gdzie jestem, błagam, zrób wszystko, żeby trzymać go ode mnie z daleka. 

- Ale Julie on doskonale wie - przyjaciółka spojrzała na mnie i stanęła mi na przeciw. - powinnaś się z nim spotkać, porozmawiać. Może to by pomogło każdemu z was i zakopało topór wojenny - zaproponowała niepewnie.

- Chyba do reszty oszalałaś! - uniosłam się - naprawdę już nie pamiętasz jak było? Nie dałabym rady - cooraz bardziej zciszałam głos.

- A mi wyjaśni ktoś o co chodzi ? - usłyszałam za sobą głos Harrego. Odwróciłam się kładąc mu rękę na ramieniu a drugą chwyciłam go za koszulę.

- To bardzo długa historia i proszę nie każ mi teraz jej opowiadać. - przytuliłam go i ruszyłam w stronę pokoju po drodze zabierając zalające się po salone ubrania Harrego. Gdy stałam już przy drzwiach naszej sypialni usłyszałam rozmowę między chłopakiem a Anną. 

- Ona go kocha ? - spytał spokojnie Harry, jednak w jego głosie można było wyczuć nutkę zdenerwowania. 

- Nie, ale ma do niego ogromny sentyment. To on był jej pierwszym, prawdziwym chłopakiem a przed wszystkim jej pierwszą ogromną miłością. - nie mogłam dłużej słuchać rozmowy najbliższych dlatego weszłam do środka i rzuciłam się na wielkie łóżko. Leżałam tam starając się zrozumieć to co się dzieje wokół mnie a szczególnie zainteresowanie Georga moją osobą. Nasza relacja była czymś pięknym - ogromna, szalona miłość lecz zbyt słaba wobec intryg, kłamstw i czasu. Położyłam się na plecach bez sensu wpatrując się w sufit. Musiałam uporać się z myślami, które kłębiły się w mojej głowie zanim Harry ponownie będzie prosił mnie o wyjaśnenie tego zajścia. W tym momencie zadzwonil telefon. Doskonale wiedziałam kto jest po drugiej stronie. Natychmiast z oczu wylały się potoki łez a dzwonek telefonu rozbrzmiewał coraz głośniej.

 

 

 

______________________________________

George : (oczywiście to jest wyobraznienie tej postaci przemnie , wasza wizja domyślam się że jest zupełnie inna :)) 

302645_248119885224516_100000795195604_625719_1207641297_n_large


Podziel się
oceń
5
1

komentarze (24) | dodaj komentarz

ROZDZIAŁ 14

sobota, 12 listopada 2011 19:43

 

Mama Harrego stojąca obok wypchnęła mnie nadal przerażoną na scenę. Tysiące oczu patrzyło na mnie a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Liam położył mi dłoń na plecach prowadząc w stronę krzesła. usłyszałam gromkie brawa ze strony fanów. Zastanawiałam się ilu z nich właśnie morduje mnie w myślach. O fanach chłopców nie można było powiedzieć złego słowa, były bardzo oddane i vice versa. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki "Gotta Be You". Harry zwrócił się w moją stronę i chwycił moją dłoń. Cały utwór patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana a on dodawał mi otuchy. Gdy patrzyłam tak na nich dopiero zaczęłam dostrzegać jak znaczącą w ich życiu rolę odgrywa muzyka. Na scenie czuli się jak ryba w wodzie. Po odśpiewaniu ostatnich wersów piosenki chłopak przytulił mnie i obrócił w powietrzu. Delikatnie ukłoniłam się i zeszłam ze sceny gdzie natychmiast wylądowałam w objęciach rodzicielki mojego chłopaka.

 

- Jak Ci się podobało? Udała się niespodzianka ? - uśmiechnęła się zadając kolejne pytania.

- Tak było naprawdę fantastycznie – mówiłam nadal lekko spiętym głosem – a Pani o wszystkim wiedziała ? – spytałam zdziwiona.

 

- Kochanie, wszyscy tutaj, prócz Ciebie i fanów, wiedzieli o tym doskonale, łącznie ze sprzątaczkami – zaśmiała się i ponownie mnie przytuliła. Po 10 minutach zauważyłam chłopców idących w naszym kierunku. Otoczyli mnie i krzyknęli „niespodzianka”. Zaczęłam się śmiać i ucałowałam każdego za zorganizowanie tak cudownego wieczoru. Harry i Zayn zabrali z garderoby resztę rzeczy i ruszyliśmy do samochodu. Przed drzwiami nie dało się nic dostrzec, wielka ściana fleszy i mikrofonów. Zaciągnęłam chustkę na głowę a jeden z ochroniarzy odgradzał nam przejście do samochodu. Chłopcy w między czasie uśmiechali się i odpowiadali w biegu na pytania. Gdy dostaliśmy się do auta Louis zasiadł za kierownicą, mama Harrego na miejscu pasażera a ja i reszta zespołu udaliśmy się na tylnie siedzenia wielkiego vana.

 

- Już wracamy – powiedział Harry i pocałował mnie w czubek głowy. Byłam wykończona głównie przez stres. Oparłam głowę o jego ramię starając się zasnąć. Gdy dojechaliśmy chłopak obudził mnie pocałunkiem i wszyscy ruszyliśmy do wyjścia. Moja przyszła teściowa – jak to miała w zwyczaju się nazywać – posiedziała z nami jeszcze przez 20 minut i sama udała się do domu. Całą szóstką usiedliśmy w kuchni popijając herbatę i śmiejąc się.

 

- Dziękuję wam bardzo za ten dzień – powiedziałam uśmiechając się z nad kubka.

 

-Przecież dla Ciebie wszystko – zaśmiał się Liam a za nim reszta. Mimo, że chłopców nie znałam tak długo stali się częścią mojego życia a właściwie jego częścią zasadniczą.

 

- A jakie macie plany na jutro ? – spytałam popijając herbatę w kubku z owieczkami.

 

- Zobaczy się – odezwał się Zayn. Był dość mało mówny, ale jak gdy wpadał z słowotok potrafił przegadać kilka godzin. Nagle z ciszy wyrwał nas dzwonek do drzwi. Chłopcy z spojrzeli na mnie wymowną miną, że to ja mam je otworzy. Nacisnęłam klamkę i zamarłam. W drzwiach stanęła moja przyjaciółka, Anna. Ubrana w brązowy płaszcz i biały szal opierała się na czerwonej walizce.

- No w końcu – zaśmiała się i uściskała mnie z całej siły. Odwzajemniłam jej uścisk.

 

- O matko! Co ty tu robisz ? – wydusiłam z siebie. Tak dawno jej nie widziałam. Podczas ostatniego pobytu w domu nie zdążyłam się z nią zobaczyć. Miałam przez to ogromne wyrzuty sumienia jednak Anna od razu mi wybaczyła. Bardzo za nią tęskniłam.

 

- Mówiliśmy, że to koniec niespodzianek na dzisiaj ? – zaśmiała się Harry.

 

- Wejdź proszę – powiedziałam do przyjaciółki otwierając szeroko drzwi. Gdy spojrzałam na chłopaków oczekując na sensowne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji dostrzegłam jedynie Niella, który wzrokiem dosłownie pożerał moją przyjaciółkę. Liam kopnął chłopaka i głośno dodał – Niestety mój drogi, ale nie twoja liga – zaśmiał się. Niall uderzył do w ramię na znak, żeby ten się uciszył. Wymieniliśmy z chłopakami porozumiewawcze spojrzenia i od razu wiedzieliśmy co się kroi. Harry podszedł do mnie obejmując mnie w pasie.

 

- Chciałem Ci sprawić niespodziankę, a wiem że przyjazd Anny będzie najlepszą z możliwych – obróciłam się do chłopaka i pocałowałam go dodając po cichu „Dziękuję.”.

 

- To słodkie z Twojej strony, ale też jak możesz przynieś nam coś do picia i leć z chłopakami pograć na PlayStation bo my mamy wiele do obgadania – zaśmiałam się patrząc na przyjaciółkę. Harry nie dowierzał w moje słowa, ale w momencie gdy zdał sobie sprawę, że nie żartowałam zrobił to o co prosiłam i zniknął za drzwiami. Siedziałyśmy z Anne i rozmawiałyśmy dosłownie o wszystkim – moim życiu w Londynie, zespole, ludziach w starej szkole. Przez tyle czasu nazbierało się mnóstwo plotek, który musiałyśmy się wymienić. Po 20 minutach w drzwiach kuchnii stanął Niall, lekko speszony z zaczerwienionymi policzkami. Uważałam, że to urocze jak bardzo przypadła mu do gustu Anna i z tego co dostrzegłam, ona również go polubiła. Zapowiadał się ciekawy tydzień.

 

 

 

 

--------------------------------

Jeszcze raz serdecznie chciałabym was przeprosić, że tak długo musieliście czekać na ten rozdział i dziękuję, że czekacie :) to wiele dla mnie znaczy, że ktoś chce czytać moje wypociny :) Zeszytu niestety nie znalazłam więc zaczęłam pisać od nowa :> Mam do was prośbę jeśli chcecie to zostawiającie mi swój kontakt to będę informaować was o nowych wpisach np. twittera, gadu-gadu, tumblra czy co kolwiek innego :) Mam nadzieję, że się podoba i niedługo kolejne losy Julie i zespołu 1D. Pozdrawiam <3


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (23) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  86 024  

O mnie

pytania, prośby, rozmowa :
formspring
- carolin3xoxo
:))

O moim bloogu

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wie...

więcej...

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wiele :) Dziękuje

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 86024
Wpisy
  • liczba: 27
  • komentarze: 658
Bloog istnieje od: 2189 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl