Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 991 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ROZDZIAŁ 23

niedziela, 01 kwietnia 2012 16:16
Skocz do komentarzy

Z wrażenia zakrztusiłam się jedzeniem .

- Słucham ? - nadal będąc w wielkim szoku spoglądałam na chłopaka.

- No tak, ale kazał przekazać Ci, żebyś się nie martwiła i że sam sobie poradzi, w razie czego będziesz pierwszą osobą do jakiej zwróci się po pomoc - Harry uśmiechnął się przełączając kanały w telewizji.

- Nie przeraża Cie to, że twój najlepszy kumpel w tym wieku i u szczytu kariery będzie niańczył dziecko ?- nadal nie byłam w stanie nadziwić sie opanowaniu, które zachowywał mój chłopak.

- Kochanie, ufam mu. Poradzi sobie. To duży chłopiec - ponownie spokojny uśmiechnął sie i przytulił mnie mocniej do siebie.

- Tak , a na półce ma kolekcje figurek z Toy Story - odburknęłam z lekka pogardą.

- Oj misiaczku to nie nasz problem , prawda ? Chyba akurat my nie powinniśmy się w to wtrącać .

- Ale jak nie my to kto ma się wtrącać, przypominam Ci, że to ty będziesz mieszkał z tym dzieckiem, że to ty będziesz musiał pocieszać Danielle i to tobie będzie dziecko płakać o 5 nad ranem. Tylko mówię - lekko się zaśmiałam i dodałam - Kochanie, może masz racje, ale ja się o niego martwię. Myślałam że to on jest najbardziej odpowiedzialny. I patrz jaka zmyłka...- z bezsilności i dalszego braku zainteresowania ze strony Harrego wstałam i wyniosłam puste pudełka do kuchni. Zmylam talerze i udałam sie do naszej sypialni. Nie zdążyłam dobrze sie położyć jak z dołu usłyszałam domofon a potem cała czwórkę mówiącą po kolei przez siebie. Słyszałam dochodzące pytania o Liama i czemu wrócił do domu. Po chwili ktoś zapukał do moich drzwi. Krzyknęłam proszę, nie do końca wiedząc kto może mieć teraz do mnie jakiś biznes. Gdy drzwi się uchyliły w nich ukazał się Niall. Klepnęłam ręką miejsce w łóżku obok siebie jako 'zaproszenie'.

- Chodź, siadaj - gdy chłopak zajął miejsce usiadłam obok niego chcąc dowiedzieć się co go gryzie - Co jest ?

Widząc Niall w ponurym nastroju natychmiast zaczęłam się niepokoić. Nigdy nie spotkałam chłopak przypominającego chociaż Nialla. Był zdecydowanie wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Pomimo swojej wrażliwości i pozytywnej energii, którą wokół siebie roztaczał potrafił walczyć o to na czym mu zależy. Był też jednym z niewielu chłopców, z którymi nigdy nie przekroczyłabym bariery brat-siostra. Zwyczajnie po dłuższym poznaniu nie mogło się go traktować inaczej.

- Właśnie sam nie wiem - spojrzał na mnie - wszystko jest dziwne. Anna zaraz wyjeżdża a Ty z nią , Liam wrócił do domu a Harry i Louis nadal mają konflikt mimo, że przy tobie maskują to niemal idealnie. Wiem , że wszystko sie zmienia, ale chciałbym żeby było jak kiedyś, kiedy się tu pojawiłaś, bez sporów, awantur - po prostu dobrze. Pamiętam jak tu przyjechałaś niespecjalnie mi sie to podobało, ale zaakceptowałem to i po kilku dniach zmieniłem swoje zdanie o 180 stopni. Boje się zmian , boję sie , że jeśli teraz tak wiele się zmieniło co może być za miesiąc, dwa. - po tym wyznaniu zaniemówiłam. Nigdy nie mówił mi o swoich uczuciach, nie wiedziałam , że aż tak bardzo to przeżywa.

- Słuchaj - położyłam chłopaki rękę na nodze - wiem, że możesz bać się zmian, ale one zawsze nadchodzą. Nie zależnie od tego czy nam sie to podoba czy nie. Ja wyjeżdżam za 3 tygodnie. Namówię Annę , żeby wracała ze mną, najwyraźniej ominiemy pierwszy tydzień szkoły. Wszystko wróci do tego jak było przed nami, jakby nas tu nigdy nie było - uśmiechnęłam się starając się poprawić chłopakowi humor - Liam niebawem wróci, a mogę ci obiecać , że ja i Anna będziemy do was dzwonić i przyjeżdżać kiedy tylko nadarzy się okazja, na pewno nie stracimy kontaktu. - zmierzwiłam chłopakowi włosy - Chłopaki są w tej samej sytuacji, a na pewno Harry, on też się boi, jestem tego pewna , ale macie siebie. Możesz chłopakom zawsze powiedzieć co cię gryzie i co się dzieje i zapewniam Cię, że postarają się ci pomóc.

- Zostańcie... -dodał szeptem chłopak. Nie wiedziałam jak mam mu wytłumaczyć, że nie było nawet takiej opcji. Było to dla mnie tym gorsze widząc jego minę

- Kochanie, nie możemy. Musimy iść teraz na studia, znaleźć pracę. Nie każdy dostaje dar śpiewania i zostaje gwiazdą - zaśmiałam się i dałam mu prztyczka w nos.

- No , ale chyba możecie studiować tutaj prawda ? A praca, ona zawsze się znajdzie.

- Widzisz - usiadłam bliżej chłopaka - tamta uczelnia to było nasze marzenie od najmłodszych lat. Przychodziłyśmy tam jako dziesięciolatki i dokładnie wiedziałyśmy , że to tam chcemy iść razem. - mój uśmiech powoli schodził z mojej twarzy - Kocham was, ale Londyn to wasze marzenia. Nie moje, nie nasze. Chłopak wszedł z łóżka i wyciągnął rękę w moim kierunku, Gdy wstałam ten uścisnął mnie z całej siły. Objęłam go w pasie i wtuliłam się w jego tors.

- Nie musimy się jeszcze żegnać. Mamy jeszcze czas.

- Nie psuj takiej chwili- chłopak zaśmiał sie i ucałował mnie w czoło. Gdy skończyliśmy się żegnać po raz pierwszy uświadomiłam sobie jak bardzo będzie mi ich brakowało. Łzy szczęścia i rozpaczy zaczęły spływać po moich policzkach.

- Ej, nie płacz - Niall uśmiechnął się i wytarł moje policzki.

- Okej - oderwałam się od chłopaka - idź do nich, ja się uspokoję i umaluję na nowo i przyjdę. - uśmiechnęłam się i poszłam do łazienki. Stałam tam przeciwko wielkiego lustra z odkręconą wodą by nikt nie mógł usłyszeć mojego płaczu. Dotarło do mnie, że to koniec, że harry zostanie tutaj a ja wracam tam skąd przyszłam. Doszło do mnie , że będę budzić się w pustym łóżku i samotnie zasypiać. Uświadomiłam sobie jak wiele zmian będzie w moim życiu, jednak nie byłam pewna czy na wszystkie z nich jestem gotowa. Po jakimś czasie dołączyłam do reszty. Chłopcy jak zwykle grali w Playstation kłócąc się przy tym, który zespół jest lepszy. Postanowiłam nie psuć zabawy i udałam się do kuchni, w której stał mój chłopak. Podeszłam do niego i bez słowa rzuciłam się mu na szyję. Poczułam w swojej talii jego zaciskające się objęcia. uniósł mnie do góry i posadził na kuchennym blacie. Spojrzał w moje oczy i zapytał

- No mów co jest - gładził dłonią po moim udzie a drugą trzymał moja dłoń. jednak zamiast co kol wiek powiedzieć przytuliłam go ponownie. Wyszeptałam mu do ucha : Kocham Cię. Harry z uśmiechem uścisnął mnie mocniej i dodał : Ja Ciebie też.

- Harry - zaczęłam dość niepewnie - wydaje mi się , że to już czas żebym wracała do domu na dobre. - na mojej twarzy nie widać było żadnych emocji , jednak w środku moje serce waliło jak oszalałe. Wiedziałam, że z każdym dniem pożegnanie będzie gorsze i trudniejsze. Sądziłam , że takie rozwiązanie pomoże nam obojgu.

- O czym ty mówisz ? - chłopak odsunął sie nie wierząc w to co powiedziałam.

 

 

Podziel się
oceń
9
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

niedziela, 24 września 2017

Licznik odwiedzin:  86 111  

O mnie

pytania, prośby, rozmowa :
formspring
- carolin3xoxo
:))

O moim bloogu

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wie...

więcej...

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wiele :) Dziękuje

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 86111
Wpisy
  • liczba: 27
  • komentarze: 659
Bloog istnieje od: 2223 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl