Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 551 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ROZDZIAŁ 18

piątek, 30 grudnia 2011 1:28
Skocz do komentarzy

Staliśmy na korytarzu nadal nie mogąc uwierzyć. Czy Liam ukrywał przed nami ciążę Danielle ? Po co? 'Może obawiał się naszej reakcji i tego, że będzie odpowiedzialny za częściowy rozpad zespołu..' Wiele pytań i odpowiedzi krążyło w mojej głowie. Całość nie składała mi się w całość. Schowała kartkę ze zdjęciami do kieszeni i wraz z Louisem udaliśmy się do reszty przyjaciół.

- Co się stało? – podszedł do mnie Harry przytulając mnie od tyłu.

- Nic, gadaliśmy z lekarzem – odwróciłam się obejmując chłopaka wokół szyi. Opowiedziałam mu całą historię oraz wstępną diagnozę lekarza. Pominęłam jednak sprawę zdjęć i ciąży. Wraz z Louisem doszliśmy do wniosku, że bezpieczniej będzie jak na razie zachować sprawę w tajemnicy i najpierw wyjaśnić ją z samym Liamem.

- Ach to dobrze chyba – spojrzał na mnie z dość skrzywioną miną – myślałem, że będzie gorzej. – powiedział i pocałował mnie delikatnie. Po paru miutach doszłam do wniosku, że brakuje kogos w pokoju.

- Gdzie Niall i Anna ?- spojrzała na chłopaka wyglądając za szybę Sali w poszukiwaniu przyjaciół.

- Oj chodź tutaj – przyciągnął mnie chłopak – poszli sobie na spacer. Sam na sam więc nie nawiedzaj ich – Harry zaśmiał się i objął mnie w pasie.  Cieszyłam się, że tak świetnie się ze sobą dogadują. Patrząc na nich dochodziłam do wniosku, że tworzyli by naprawdę zgraną parę. Po wyrwaniu się z duszących objęć miłości mojego życia usiadłam na łóżku Liama.

- Cześć kaleko – uśmiechnęłam się sama do siebie gdyż wątpię, że był w stanie to zobaczyć. W tym czasie Danielle delikatnie podniosła się z łóżka i udała się do łazienki.

- Kochanie – szepnął Harry do mojego ucha – Ja i Zayn idziemy zapalić, za chwile wrócę. Kocham Cię – dodał cichutko, pocałował mnie w policzek i wraz z przyjacielem udali się do wyjścia.

- Coś Ty chłopaku narobił… - powiedziała cicho z troską w głosie. Louis, który siedział w kącie pokoju podszedł do mnie i położył mi dłoń na ramieniu. Chłopak od razu wyczuł niepokój w moim głosie.

- Uspokój się – zacisnął dłoń na moim barku – twoje nerwy niczego nie zmienią a i tak pewnie okaże się, że to nie jego, ale mamy lub siostry. – Lou za wszelką cenę starał się mnie uspakajać. Wstałam z łóżka stając naprzeciw przyjaciela.

- Zdajesz sobie chyba sprawę z konsekwencji ? Z tego, że będziecie musieli wybierać zespół czy jego rodzina. Louis to nie jest taki proste naprawdę. – pokiwałam delikatnie głową. A ona ? – dodałam- ona ma szkołę, chciała studiować a teraz ma niańczyć dziecko?

- Julie, sami mogli o tym myśleć. Taką cenę płaci się za nieostrożność – powiedział Louis wzruszając ramionami.

- Kiedy masz, znaczy mamy, zamiar pogadać z nim i całą resztą o tym? – dodał po chwili namysłu przyjaciel. Spojrzałam na niego wystraszonym wzrokiem .

- Nikt na razie ma się o tym nie dowiedzieć. – powiedziałam odwracając się w stronę drzwi, w których stał już mój chłopak wraz z Zaynem.

- O czym mam nie wiedzieć ? – spytał z lekkim śmiechem w głosie. Jednak patrząc na minę moją i Louisa szybko doszedł do wniosku, że sprawa jest poważna a my ukrywamy prawdę. – O czym nikt ma nie wiedzieć ? – spytał ponownie coraz bardziej zdenerwowany.

- O niczym – powiedział Lou i wyszedł na korytarz zostawiając otwarte drzwi.

- Naprawdę nic się nie dzieje, wszystko gra – uspokoiłam Harrego i usiadłam z powrotem na łóżku pokrzywdzonego przyjaciela. Mój chłopak w tym czasie poszedł w ślady Louisa i wyszedł na korytarz. Nie minęło kilka minut jak ze szpitalnego holu można było usłyszeć awanturę pomiędzy dwoma chłopakami. Podeszłam do szyby oglądając przebieg wydarzeń. Chłopcy byli tak pogrążeni w kłótni, że nie zauważyli mnie.

- Możesz do jasnej cholery skończyć swoje podchody do Julie ? – krzyknął jeden z nich.

- O co ci chodzi? To tylko moja przyjaciółka! –wrzasnął Louis.

-Skończ wciskać mi ten kit, doskonale widzę jak na nia patrzysz, podoba Ci się chciałbyś z nią być. Boli Cię to, że wybrała mnie tak? – Harry zawiesił głos – No odpowiedz!

- Skończ się na mnie drzeć, nie. Jest dla mnie jak siostra, kocham ją jak młodszą siostrę, jak Lottie. I tyle – zakończył Louis – po za tym co? –kiwnął głową w góre – Twoja pozycja u niej jest tak niska, że boisz się nawet o mnie ? – powiedział ze śmiechem w głosie przyjaciel. W tym momencie postanowiłam wkroczyć by awantura nie wymknęła się spod kontroli.

- Chłopaki dość. – powiedział a Louis zwrócił wzrok ku mnie. Harry korzystając z sytuacji, że chłopak odwrócił się do mnie walnął go z pięści w twarz. Przyjaciel upadł a z jego nosa polał się potok krwi.

- Harry! – wrzasnęłam – Oszalałeś ?! – w tym momencie obok nas zjawili się Zayn i Danielle. Natychmiast podbiegłam do Louisa podtrzymując jego głowę.  

- Następnym razem pomyśl jak znów będziesz chciał przylepić swoje łapska do mojej dziewczyny. – wrzasnął Harry i udał się w stronę wyjścia ze szpitala. Oddałam Louisowi chustkę do zatamowania krwawienia a sama ruszyłam za chłopakiem.

- Co ci odbiło? Jesteś nienormalny – szturchnęłam chłopaka w ramię.

- CO to miało być? To twój przyjaciel a ty zachowujesz się jak dziecko. Stanęłam twarzą w twarz z chłopakiem i dodałam – Nas nic nie łączy kiedy to zrozumiesz, od początku jesteś o niego zazdrosny, jakbyśmy co najmniej dawali Ci powód. Skończ ten teatr.

Kątem oka dostrzegłam, że Niall i Anna właśnie weszli do budynku i spoglądali na nas.

- Przestań się na mnie drzeć – krzyknął chłopak – jak tak Ci na nim zależy to leć do niego. Przecież on jest taki wielce dorosły – odburknął z ironią Harry.

- Przynajmniej nie zachowuje się jak Ty! Co miało na celu to co zrobiłeś ? – krzyknęłam ponownie. I odwróciłam się.

- Jeśli teraz pójdziesz do niego z nami koniec – powiedział stanowczym głosem chłopak. Ponownie zwróciłam się w jego stronę nie mogąc uwierzyć w co mówi.

- Tak ? – zaczęłam iść do tyłu – to patrz. Odwróciłam się i natychmiast podbiegłam do reszty przyjaciół zostawiając go samego. Chłopak wyszedł trzaskając za sobą drzwiami.

Przyjaciółka natychmiast podeszła do mnie żeby mnie przytulić jednak minęłam ją i z hukiem zatrzasnęłam drzwi do sali Liama. Kilka minut potem w wejściu stali Louis i Danielle. Po 10 minutach dziewczyna jak poparzona zerwała się z łóżka.

- Ruszył palcami. Odzyskuje przytomność – na jej twarzy zawitał ogromny uśmiech. Niedługo było nam dane czekać jak chłopak otworzył oczy i delikatnie się uśmiechnął.

- Hej –powiedział szeptem. Wraz z Louisem odmachaliśmy mu ręką. Zakochani teraz cieszyli się sobą. Postanowiłam, że napisze do Harrego smsa. Miałam nadzieję, że jego słowa nie były na poważnie. Szukając z torbie telefonu niechcący wypadła mi ona z rąk wyrzucając ze swojego wnętrza kilka rzeczy. Natychmiast włożyłam je na miejsce i wróciłam do pisania.

- Kochanie przyniesiesz mi wodę z barku ? Jestem okropnie spragniony- Liam uśmiechnął się a jego dziewczyna natychmiast udała się do restauracji na dolny piętrze szpitala.

- Skąd to masz ? – spytał szeptem chłopak patrząc na mnie.- Skąd masz te zdjęcia ?

- Lekarz oddał mi je z rzeczami. Wiem już wszystko.

- A on ? – dodał Liam wskazując na Louisa opierającego się o ścianę.

- On tez wie. – odparłam i natychmiast dodałam – Czy ty wiesz co zrobiliście ? Nie przemyślałeś chyba tego najlepiej. – patrzyłam na niego jednak jego wzrok wędrował po suficie.

- Co na to twoi rodzice ? Co na to sama Danielle i jej rodzina ? nie jesteście na to gotowi. – mówiłam coraz szybciej.

- To nie jest jej dziecko – dodał Liam a ja zwróciłam głowę do Lou’ego nie mogąc uwierzyć.

 

Kochani mam do was pewne ogłoszenie parafialne jeśli mogę. Bardzo cieszę się, że tak licznie komentujecie i odwiedzacie mojego bloga, ale proszę nie zasypujcie mnie pytaniami kiedy pojawi się następny rozdział ani rozkazami, żeby pisała szybciej. Ja poza blogiem mam również swoje życie prywatne, którego nie zamierzam zaniedbywać. Staram się pisać dla was systematycznie. Ja też, jak każdy z was, mam ogrom nauki – kto jest w liceum to mnie doskonale zrozumie – mam mnóstwo popraw i na przepisanie z zeszytu, w którym pisze opowiadanie, 10 czy 15 stron do komputera nie jest proste. Obiecuję, że postaram się dodawać to częściej i szybciej, ale proszę musicie mnie zrozumieć pod tym względem. Po za tym mam małą niespodziankę jeśli chodzi o wygląd bloga i jeśli wszystko powiedzie się po mojej myśli to zobaczycie całkiem nową odsłonę tej strony : ) Po 3 jak zauważyliście pojawiła się na blogu również galeria ze zdjęciami, będę starała się również tam umieszczać nowości w związku z chłopcami. Kolejna sprawa, jeśli chcecie bym dodała wasze blogi/strony przysyłacie mi linki chętnie zamieszczę je w moich polecanych linkach. I ostatnie : po raz kolejny dziękuję za tak miłe komentarze i za to, że czytacie o przygodach Julie i One Direction <3.

 

Podziel się
oceń
3
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 22 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  85 448  

O mnie

pytania, prośby, rozmowa :
formspring
- carolin3xoxo
:))

O moim bloogu

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wie...

więcej...

tutaj znajdziecie moje opowiadanie o chłopcach z 1D :) mój twitter : @member1DFamily :) Bardzo proszę jeśli spodoba ci się moje opowiadanie, skomentuj, ciebie nie kosztuje to nic a dla mnie znaczy wiele :) Dziękuje

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 85448
Wpisy
  • liczba: 27
  • komentarze: 653
Bloog istnieje od: 2129 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl